
Kilka słów o mnie
Jestem kobietą, mamą, profesjonalistką. Ale przede wszystkim człowiekiem, który nieustannie odkrywa siebie i świat.
Niełatwo opowiedzieć o sobie w kilku zdaniach. Zwłaszcza kiedy życie jest pełne różnych dróg, doświadczeń, spotkań i zmian.
Jestem kobietą, mamą, terapeutką, masażystką, przedsiębiorczynią. Pełnię wiele ról, ale żadna z nich nie definiuje mnie w całości i nie wyczerpuje tego, kim naprawdę jestem.
Jestem też trochę niespokojnym duchem. Lubię odkrywać, doświadczać, zadawać pytania i zaglądać tam, gdzie prowadzi mnie ciekawość. Nie zawsze wybieram najprostszą drogę, ale wierzę, że każda z nich może czegoś nauczyć.
Cenię autentyczność, szczerość i drugiego człowieka. Lubię ludzi, ich historie i to, jak wiele możemy odkryć o sobie dzięki wzajemnym spotkaniom.
Uwielbiam czytać książki. Są dla mnie źródłem inspiracji, poszerzania horyzontów i spojrzenia na świat z innej perspektywy. Wierzę jednak, że wiedza nabiera szczególnego znaczenia dopiero wtedy, kiedy spotyka się z doświadczeniem.
Moja droga zawodowa – człowiek w centrum
Od lat interesuje mnie człowiek jako całość – jego ciało, emocje, potrzeby, sposób myślenia i relacja ze światem.
Ukończyłam kształcenie w zakresie medycyny chińskiej, refleksologii stóp, hortiterapii, naturopatii, masażu oraz zielarstwa według Jeremy’ego Rossa.
Każda z tych dziedzin pozwoliła mi spojrzeć na człowieka z nieco innej perspektywy.
Medycyna chińska otworzyła przede mną świat tradycyjnego rozumienia równowagi. Refleksologia i masaż przybliżyły mnie do pracy z ciałem i znaczenia dotyku. Hortiterapia pozwoliła jeszcze głębiej dostrzec wartość kontaktu z naturą, a naturopatia i zielarstwo rozwinęły moje zainteresowanie naturalnymi sposobami wspierania dobrostanu.
Nie traktuję jednak ukończonych szkoleń jako końca nauki.
Wierzę, że prawdziwy rozwój zaczyna się wtedy, kiedy wiedza spotyka się z pokorą, uważnością i drugim człowiekiem.
Bliskie jest mi holistyczne spojrzenie na życie. Dostrzegam wartość zarówno wiedzy naukowej, jak i osobistego doświadczenia, intuicji czy tradycji. Mam też otwartość na to, co nie do końca uchwytne – na emocje, wewnętrzne przeżycia, subtelności relacji i pytania, na które nie zawsze znajdujemy jednoznaczne odpowiedzi.
Nie oznacza to rezygnacji z krytycznego myślenia. Raczej gotowość, by zachować ciekawość wobec tego, czego jeszcze nie rozumiem.
Moja włoska historia
Ważnym rozdziałem mojego życia były Włochy, w których przez kilka lat mieszkałam i studiowałam.
To doświadczenie pozwoliło mi spojrzeć na świat z innej perspektywy. Poznawać odmienną kulturę, ludzi i sposób życia. Przekraczać własne granice, uczyć się samodzielności i odkrywać, jak wiele możemy zyskać, wychodząc poza to, co dobrze znamy.
Włoski rozdział pozostaje częścią mojej historii i przypomina mi, jak ważna jest otwartość na nowe doświadczenia.
Myślę, że właśnie dlatego trudno mi zamknąć się w jednym zawodzie, jednej dziedzinie czy jednym sposobie myślenia.
Lubię łączyć różne światy, odnajdywać między nimi wspólne elementy i podążać za tym, co naprawdę mnie porusza.
Macierzyństwo – moja codzienna przygoda życia
Jestem mamą dwojga dzieci.
Mój nastoletni syn od ośmiu lat zdobywa wiedzę w ramach edukacji domowej. Towarzyszenie mu w tej drodze jest dla mnie wyjątkowym doświadczeniem, które pozwala mi na nowo przyglądać się temu, czym jest nauka, samodzielność i odkrywanie własnych zainteresowań.
Uczy mnie, że rozwój nie musi odbywać się według jednego schematu, a każdy człowiek może potrzebować nieco innej drogi do poznawania świata.
Jestem również mamą półtorarocznej dziewczynki, która każdego dnia przypomina mi o czymś niezwykle prostym, a jednocześnie tak łatwym do zgubienia w dorosłym życiu – o zachwycie.
O radości z drobiazgów. O ciekawości, z jaką można oglądać zwykły liść, obserwować światło czy odkrywać coś po raz pierwszy.
Dzięki niej uczę się zatrzymywać. Być bardziej obecną. Patrzeć na świat nie tylko przez pryzmat tego, co trzeba zrobić, ale też tego, co można poczuć i przeżyć.
Moje dzieci nieustannie przypominają mi, że życie nie jest wyłącznie listą zadań do wykonania. Jest czymś, czego warto naprawdę doświadczać.
Przedsiębiorczość – wiele dróg, jedna potrzeba tworzenia
Od wielu lat prowadzę własną firmę, choć jej zakres, charakter i model działania zmieniały się wraz z kolejnymi etapami mojego życia.
Mam za sobą zarówno teoretyczne, jak i praktyczne doświadczenia biznesowe. Poznałam przedsiębiorczość od strony planowania, organizowania, podejmowania decyzji, ale także codziennych wyzwań, niepewności i odpowiedzialności.
Wiem, że prowadzenie własnej działalności wymaga elastyczności. Czasem trzeba coś zbudować, czasem zmienić kierunek, a czasem mieć odwagę przyznać, że dotychczasowa droga przestała być naszą.
Dziś coraz bardziej zależy mi na tym, by to, co tworzę, było zgodne ze mną – z moimi wartościami, potrzebami i tym, co jest mi naprawdę bliskie.
Nie chcę rozwijać się wyłącznie po to, by robić więcej, szybciej i wydajniej.
Chcę tworzyć rzeczy, które mają dla mnie znaczenie.
Malowanie – moja przestrzeń wolności
Lubię malować. To dla mnie coś więcej niż tworzenie obrazów. To chwila, w której mogę zatrzymać się, wyciszyć myśli i pozwolić sobie na swobodne wyrażanie tego, co czuję.
W malowaniu odnajduję wolność. Nie wszystko musi mieć określony kształt, znaczenie czy prowadzić do konkretnego efektu. Czasami wystarczy kolor, ruch pędzla i radość z samego tworzenia.
To również kolejny sposób odkrywania siebie – swoich emocji, wrażliwości i tego, co nie zawsze daje się wyrazić słowami.
Wierzę, że twórczość nie wymaga doskonałości. Wystarczy odwaga, by pozwolić sobie tworzyć po swojemu.
Mój nowy początek
Dziś stoję na rozdrożu. Jestem w momencie zmian, który nazywam swoim nowym początkiem – dla mnie i moich dzieci.
To czas, w którym nie mam jeszcze wszystkich odpowiedzi.
Nie wiem dokładnie, jak będzie wyglądał kolejny rozdział mojego życia. Ale coraz wyraźniej czuję, jakie wartości chcę ze sobą zabrać.
Bliskość. Autentyczność. Wolność. Rozwój. Szacunek do siebie i drugiego człowieka.
Jestem otwarta na zmianę, nowe możliwości i to, co przyniesie życie.
Wierzę, że nie musimy mieć wszystkiego zaplanowanego, by zacząć iść w nowym kierunku.
Czasami wystarczy zrobić pierwszy krok. A potem kolejny.
I pozwolić sobie na odkrywanie własnej drogi.
W co wierzę?
Wierzę, że warto nieustannie się rozwijać, próbować nowych rzeczy i pogłębiać to, co odkryliśmy jako bliskie naszemu sercu.
Nie chodzi mi jednak o niekończący się wyścig za doskonałością.
Nie chcę stawać się lepszą wersją siebie po to, by zwiększać produktywność, spełniać kolejne oczekiwania czy dopasowywać się do narzuconych wzorców.
Chcę każdego dnia lepiej poznawać siebie. Rozumieć swoje emocje, potrzeby i reakcje. Uczyć się większej uważności, odwagi, cierpliwości i czułości.
Chcę rozwijać to, co jest we mnie prawdziwe i unikalne.
Bo wierzę, że każdy z nas wnosi w ten świat coś, czego nie może wnieść nikt inny – własną historię, wrażliwość, doświadczenie i sposób patrzenia na życie.
I właśnie z tego miejsca chcę spotykać się z drugim człowiekiem.
Nie z pozycji kogoś, kto zna wszystkie odpowiedzi.
Ale jako człowiek, który również poszukuje, doświadcza i wciąż się uczy. Popełnia błędy i na nich się uczy.
Z głębi serca – z mojej drogi do Twojej
Z tych wszystkich doświadczeń, inspiracji i pytań narodził się projekt „Z głębi serca”, a wraz z nim zeszyty transformacji.
Nie stworzyłam ich po to, by przekazywać kolejną porcję wiedzy. Chciałam stworzyć przestrzeń, w której można na chwilę zatrzymać się w pędzącym świecie i spotkać z samym sobą.
Z własnymi myślami. Emocjami. Marzeniami. Z tym, co czasem trudno usłyszeć pośród codziennych obowiązków.
To zaproszenie do 40-dniowej podróży, podzielonej na cztery części.
Nie po to, by stać się kimś innym, ale by dać sobie szansę na głębsze zrozumienie tego, kim jesteśmy.
Ten projekt jest również częścią mojego nowego początku. Powstaje z potrzeby serca, a jego rozwijanie jest jednym z kolejnych kroków na mojej własnej drodze.
Jeśli zdecydujesz się wyruszyć w tę podróż razem ze mną, będę Ci za to ogromnie wdzięczna.
Być może nasze historie są zupełnie różne.
Ale może łączy je coś bardzo ważnego – potrzeba życia bliżej siebie, w większej zgodzie z tym, co naprawdę czujemy.
Dziękuję, że tu jesteś.
Z głębi serca. ❤️